Konopie – zapomniana roślina przyszłości

50,00 

Kategoria:

Opis

Nie jestem w stanie poświęcić tyle miejsca i czasu na jakie zasługuje ważkość argumentów przemawiających na rzecz słuszności zakupu tej publikacji, ale, weźmy pod rozwagę to, że mimo ,,ostatnio nasilającego się szumu medialnego wokół konopi ( i wyrobów z nich otrzymywanych) oraz coraz to liczniejszych ewentów  im poświęconych, działacze i  aktywiści fundacji konopnych, dziennikarze i decydenci , tudzież biznesmieni i  przedstawiciele instytutów  badawczych  z uporem maniaka używają w swoich wypowiedziach terminologii  i określeń dot. konopi rodem z archaicznego ,przestarzałego (i nie zgodnego ze współczesnym stanem naukowo badawczym) nazewnictwa i języka prawnego.  Albowiem na świecie nie stosuje się podziału konopi na konopie włókniste i siewne; są tylko konopie przemysłowe. Nie używa się terminu,,konopie medyczne”.Jest natomiast w użyciu nazwa ,,marijuana medyczna”.Nie ma konopii indyjskiej.Jest to zbitka  myślowa powstała z określenia łacińskiego w klasyfikacji botanicznej marihuany ,,Cannabis L, subs.sativa indica”.

Współcześnie nie stosuje się już w publikacjach naukowych na tzw ,,Zachodzie” terminu marijuana, tylko: cannabis”. Tak więc w mojej książce krytykuję stosowaną w Ustawie terminologię języka przepisów prawnych Ustawy o zwalczaniu w Polsce narkomanii jak też postuluję  jej weryfikację w oparciu o najnowszą wiedzę w dziedzinie ,,konopioznawstwa”. W świetle uporczywej ,,praktyki” prawie powszechnego  stosowania ,,mętnego” nazewnictwa zarówno przez ,,lud” jak i ,,oświecone” elity administracji państwowe i samorządowej, moja książka ma na względzie możliwie jak najszersze rozpowszechnienie współczesnego   stanu wiedzy  ,w oparciu o najnowsze dokonania naukowo-badawcze. w dziedzinach dot. konopi przemysłowych i jej produktów. W swojej książce poruszam też temat braku odpow. wiedzy potencjalnych nabywców konopnych olejnych ekstraktów CBD w zakresie ich właściwości prozdrowotnych i relaksujących jak też w sprawie ich właściwego dawkowania.

Czytelnika uczulam też na problem przypadków braku właściwej informacji na etykietach opakowań handlowych ekstraktów olejnych CBD w aspekcie legalnej zawartości THC (składnika psychodelicznego) oraz szkodliwych zanieczyszczeń. Mógłbym wymienić multum wielu innych powodów, dla których warto przeczytać w/w książkę, która opisuje o wiele więcej obszarów zastosowań wyrobów konopnych (a jest ich ok.50 tys.), niż można spotkać w dotychczasowych publikacjach w Polsce. Rzecz jasna ich opis ( powodów) zamieniłby się w w kolejną księgę, na tworzenie której nie mam odpowiedniego czasu. Natomiast namawiam szczególnie na zapoznanie się z Rozdziałem XV w którym omawiam jak inne kraje traktują syndrom bólu przewlekłego osób starszych, aby nie dopuścić aby nie zamieniłby się on w trwałe kalectwo, co nie jest już problemem ściśle medycznym ale -społecznym. Kończę tym, że w na liście krajów świata, które podjęły się misji zwalczania bólu chronicznego w postaci opracowania Narodowej Strategii walki z tym syndromem nie ma Polski.